Rytuał Green Mint (dla mężczyzn)
Rytuał dla mężczyzn na bazie zielonej herbaty, żeń-szenia i mięty piemonckiej.
Szczegóły i rezerwacjaKameralne SPA w Hotelu Belweder — pod dachem, który pamięta, jak na początku XIX wieku zaczęto tu kąpać pierwszych gości w solance. Kilkunastu terapeutów, czterdzieści kilka zabiegów, basen, pod którym można rozmawiać godzinami, bo mówi się tu półgłosem. Dla tych, którzy wiedzą, po co przyjeżdżają.
Są w Polsce SPA, w których mieści się trzystu gości jednocześnie. W jacuzzi wieczorem jest zwykle siedem osób. W restauracji — kolejka po talerze. Ktoś się tam dobrze bawi, i to jest w porządku.
My jesteśmy gdzie indziej.
Przyjmujemy kilkudziesięciu gości dziennie. W jacuzzi zewnętrznym, tym z widokiem na Czantorię, zwykle jesteś sam albo we dwoje. Przy kolacji — stolik z widokiem na ogród, bez kolejek przy bufecie, bo nie ma bufetu. Terapeutka, która wykonała Twój pierwszy zabieg, będzie tą samą, która wykona czwarty — bo średni staż w naszym zespole to jedenaście lat, i ludzie stąd nie odchodzą.
"Rozmowa, która zaczyna się w saunie i kończy przy drugim kieliszku wina, bo nikomu nie spieszy się do pokoju."
Klient, którego widzimy w lobby w piątek wieczorem, nie jest klientem, który rezerwował na Booking.com po cenie. Jest klientem, który wie, że kąpiel borowinowa jest czymś, czego nie da się zrobić w hotelu miejskim, że masaż ajurwedyjski po dniu w pracy działa inaczej niż po dniu w samochodzie, i że czterogodzinny wieczór w Hotelu Belweder ma inną wartość niż czterogodzinny wieczór w centrum jakiegokolwiek miasta.
Każdy nasz gość przyjeżdża z inną potrzebą. Dzień dla siebie w środku tygodnia. Weekend we dwoje, w którym nikomu nie spieszy się do domu. Prezent dla kogoś, kto ma już wszystko. Każda z tych dróg prowadzi w to samo miejsce — do odnowionego w 2026 roku ArtSPA w Hotelu Belweder.
Jeden dzień, który pamięta się długo
Przyjeżdżasz rano. Dostajesz szlafrok i kartę dnia. Odkładasz telefon do szafki i przez sześć godzin nikt Cię nie szuka. Między zabiegami — basen, sauna, lunch. Wychodzisz wieczorem w stanie ciała i głowy, którego nie da się wywołać inaczej niż takim dniem.
→ Zobacz pakietyKiedy jeden dzień to za mało
Dwie albo trzy noce w czterogwiazdkowym hotelu u stóp Czantorii. Śniadanie do jedenastej. Kolacja z winem, która nie kończy się, bo nikomu nie spieszy się do pokoju. Zabiegi, basen, spacer do parku zdrojowego. Pokój z widokiem na góry.
→ Zobacz pakietyDla tych, którzy mają już wszystko
Nie kolejny kubek. Nie dwudziesta para skarpetek. Weekend, dzień w SPA albo konkretny zabieg — w kopercie z papieru czerpanego, z imieniem wpisanym odręcznie. Albo w PDF do wysłania mailem. Ważność 12 miesięcy.
→ Zobacz pakiety5* hotel w samym sercu Ustronia
Nie jest to wersja oszczędna naszej oferty. Jest to wersja skondensowana — zabieg, basen, sauna, lunch, drugi zabieg, kolacja. Przyjeżdżasz rano, wychodzisz wieczorem z tym stanem ciała i głowy, którego nie da się wywołać inaczej niż takim dniem. Wybierz ze scenariuszy: dzień we dwoje, dzień z przyjaciółką, dzień dla niego, pół dnia na spróbowanie. Pakiety od 290 zł.
→ Zobacz pakietyKażdy z naszych gości przyjeżdża z inną potrzebą. Dzień dla siebie w środku tygodnia. Weekend we dwoje, w którym nikomu nie spieszy się do domu. Prezent dla kogoś, kto ma już wszystko. Każda z tych ścieżek prowadzi tu samo — do odnowionego w 2026 roku ArtSPA.
To jest fakt, który ma praktyczne konsekwencje. Borowina, którą dzisiaj nakładamy w kąpieli zdrojowej, pochodzi z tego samego złoża, z którego korzystali goście Ustronia w XIX wieku. Solanka jodowo-bromowa — z tych samych odwiertów. Technologia się zmieniła, źródła — nie. W Polsce jest zaledwie kilka uzdrowisk z nieprzerwaną dwusetletnią tradycją; jedyne w Beskidach to właśnie Ustroń.
Sothys z Francji i Germaine de Capuccini z Hiszpanii. To jest świadomy wybór, nie ograniczenie. Obie marki wymagają, żeby terapeuci kończyli ich szkolenia w macierzystych krajach i aktualizowali certyfikaty co roku. Nasz zespół jeździ do Paryża i Alcoi. Nie udajemy, że „pracujemy na kosmetykach premium” — te dwie firmy są kosmetykami premium, w pełnej licencji, z autorskimi protokołami wykonywanymi tak, jak zostały wymyślone.
Mieści dwadzieścia siedem metrów długości. Wieczorem, około dwudziestej, zwykle jesteś tu sam. Światło ściemniamy, muzyka cicha, przy długim brzegu — pięć leżanek, na których można się położyć na godzinę między pływaniem a sauną. To nie jest basen, w którym się trenuje — jest to basen, w którym się myśli.
Mieści dwadzieścia siedem metrów długości. Wieczorem, około dwudziestej, zwykle jesteś tu sam. Światło ściemniamy, muzyka cicha, przy długim brzegu — pięć leżanek, na których można się położyć na godzinę między pływaniem a sauną. To nie jest basen, w którym się trenuje — jest to basen, w którym się myśli.
Mieści dwadzieścia siedem metrów długości. Wieczorem, około dwudziestej, zwykle jesteś tu sam. Światło ściemniamy, muzyka cicha, przy długim brzegu — pięć leżanek, na których można się położyć na godzinę między pływaniem a sauną. To nie jest basen, w którym się trenuje — jest to basen, w którym się myśli.
Rytuał dla mężczyzn na bazie zielonej herbaty, żeń-szenia i mięty piemonckiej.
Wyjątkowa pielęgnacja inspirowana japońską tradycją — peeling, masaż stóp, masaż masłem Shea.
Zabieg z kwasami i białą glinką — dla cery z niedoskonałościami.
Intensywny zabieg przywracający skórze młodość i blask — promienna cera już po pierwszym zabiegu.
Każdy z naszych gości przyjeżdża z inną potrzebą. Dzień dla siebie w środku tygodnia. Weekend we dwoje, w którym nikomu nie spieszy się do domu. Prezent dla kogoś, kto ma już wszystko. Każda z tych ścieżek prowadzi tu samo — do odnowionego w 2026 roku ArtSPA.
Nie jest tanie. Pakiet Day SPA dla pary z kolacją i butelką wina zamyka się w granicach tysiąca złotych. Weekend romantyczny — od dwóch i pół tysiąca za parę za trzy dni. Nie ma tutaj konkurowania cenowo z aquaparkami ani z hotelami Booking.com za czterysta złotych z wyżywieniem.
Nie jest dla rodzin z małymi dziećmi. Zdecydowaliśmy przed trzema laty, że do strefy SPA nie wpuszczamy dzieci poniżej dwunastego roku życia, a po godzinie dziewiętnastej — poniżej osiemnastu. Hotel jest rodzinny, SPA — dla dorosłych, z powodów, które rozumie każdy, kto kiedyś próbował się zrelaksować przy wrzeszczącym siedmiolatku.
Nie jest dla tych, którzy szukają zjeżdżalni, aquaparku, animatora na basenie. W Beskidach są miejsca, które to oferują, i robią to lepiej niż my. Nasz basen jest dla pływania i dla ciszy.
Jest dla tych, którzy to wszystko wiedzą i właśnie dlatego wybierają nas.